Szosa Stu Zakrętów, znana też jako Droga Stu Zakrętów, to jedna z najbardziej charakterystycznych tras w Górach Stołowych. Łączy Radków z Kudową-Zdrojem, prowadzi przez Karłów i Lisią Przełęcz, a przy okazji daje dokładnie to, czego od takiej drogi oczekuję: widoki, rytm serpentyn i sensowne miejsca na postoje. W tym tekście pokazuję, jak wygląda przejazd, kiedy ma największy sens i co warto połączyć z samą jazdą.
Najważniejsze fakty przed wyjazdem
- To górski odcinek DW387 między Radkowem a Kudową-Zdrojem, przechodzący przez Karłów i Lisią Przełęcz.
- Sceniczny fragment ma około 23 km, a różnica wysokości wynosi około 400 m.
- Najwyższy punkt leży na Lisiej Przełęczy i przekracza 780 m n.p.m.
- Trasa powstała w latach 1867-1870, więc ma też wyraźny historyczny ciężar.
- Najlepiej jechać bez pośpiechu, z czasem na postoje, zdjęcia i krótkie spacery.
- Jeśli planujesz wycieczkę w sezonie, poświęć uwagę pogodzie i natężeniu ruchu, bo to droga, która nie lubi nerwowej jazdy.
Gdzie leży ta trasa i co właściwie łączy
Ta górska szosa jest ważna nie tylko dlatego, że ma efektowną nazwę. W praktyce stanowi jeden z najwygodniejszych sposobów na przejazd przez centralną część Gór Stołowych i spina dwa bardzo różne światy: uzdrowiskową Kudowę-Zdrój oraz bardziej kameralny Radków. Po drodze pojawia się Karłów, czyli naturalny punkt wypadowy na Szczeliniec Wielki i do innych szlaków parku.
Najbardziej lubię w niej to, że nie jest zwykłym „łącznikiem” na mapie. To raczej droga, wokół której układa się cały dzień: można nią tylko przejechać, ale dużo lepiej działa jako oś wycieczki. Nazwa brzmi widowiskowo, ale sama trasa broni się nie liczbą zakrętów, tylko tym, jak prowadzi przez krajobraz i ile sensownych przystanków daje po drodze. To właśnie dlatego warto najpierw zrozumieć przebieg, a dopiero potem planować postoje.
Ten układ ma znaczenie także praktyczne: jeśli chcesz zobaczyć coś więcej niż sam asfalt, musisz myśleć o trasie jako o całości, a nie o jednym odcinku. To prowadzi wprost do pytania, jak naprawdę wygląda przejazd i gdzie droga robi największe wrażenie.

Jak wygląda przejazd od pierwszego zakrętu do Lisiiej Przełęczy
Najciekawszy jest tu nie sam fakt, że droga jest kręta, ale to, jak zmienia się krajobraz. Od strony Radkowa trasa wspina się obok Filarów Skalnych, mija kamieniołom i zawraca na Stroczym Zakręcie w stronę Karłowa. Potem prowadzi w pobliżu Fortu Karola, osiąga Lisią Przełęcz i dopiero wtedy schodzi w stronę Kudowy-Zdroju. Na takim odcinku nawet krótki postój potrafi zmienić odbiór całej jazdy, bo za każdym łukiem krajobraz wygląda trochę inaczej.
| Parametr | Wartość | Co to oznacza w praktyce |
|---|---|---|
| Długość odcinka | około 23 km | To nie jest długa trasa, ale przez serpentyny jedzie się wolniej niż zwykłą drogą. |
| Deniwelacja | około 400 m | Różnica wysokości jest odczuwalna, więc warto jechać spokojnie i z rezerwą czasu. |
| Najwyższy punkt | Lisia Przełęcz, ponad 780 m n.p.m. | To jedno z najlepszych miejsc na krótki postój i rozejrzenie się po okolicy. |
| Okres budowy | 1867-1870 | Trasa ma historyczny charakter, a nie tylko funkcję turystycznego dojazdu. |
| Przebieg | Radków - Karłów - Kudowa-Zdrój | To wygodny szkielet całego jednodniowego planu w Górach Stołowych. |
W praktyce najlepiej działa tu zasada: jedź wolniej, niż podpowiada nawigacja. Nie dlatego, że to droga trudna technicznie w każdym metrze, ale dlatego, że jej siła tkwi w rytmie zakrętów, a nie w tempie. Jeśli chcesz naprawdę zobaczyć tę trasę, a nie tylko ją „zaliczyć”, musisz dać sobie czas na zatrzymanie się tam, gdzie krajobraz otwiera się szerzej niż zwykle.
Takie tempo sprawia, że następne pytanie jest już oczywiste: kiedy najlepiej zaplanować przejazd, żeby pogoda i ruch nie zepsuły wrażeń.
Kiedy najlepiej jechać i czego nie lekceważyć
Jeśli miałbym wskazać najbezpieczniejszy wybór dla pierwszego przejazdu, postawiłbym na suchy dzień od późnej wiosny do wczesnej jesieni. Wtedy widoczność jest zwykle najlepsza, a asfalt mniej zaskakuje. Zimą, po intensywnych opadach albo przy gęstej mgle, ta sama trasa nadal może być atrakcyjna, ale wymaga większego spokoju i większego marginesu czasowego. To nie jest droga, na której warto nadrabiać tempo.
- Jedź w dzień - serpentyny i widoki są o wiele przyjemniejsze przy dobrym świetle.
- Zostaw zapas czasu - przy kilku postojach i krótkim spacerze z 23 km robi się spokojnie pół dnia.
- Nie blokuj pobocza - zatrzymuj się tylko tam, gdzie nie wymuszasz hamowania innych kierowców.
- Po deszczu jedź ostrożniej - na górskich odcinkach nawierzchnia potrafi być śliska, nawet jeśli pogoda nie wygląda groźnie.
- Sprawdź ruch przed wyjazdem - latem i w weekendy trasa bywa bardziej obciążona, a to zmienia komfort przejazdu.
Ja zwykle zakładam, że sama jazda to dopiero połowa doświadczenia. Druga połowa zaczyna się wtedy, gdy człowiek schodzi z auta, podchodzi kilka minut wyżej albo zatrzymuje się przy punkcie widokowym. To właśnie dlatego warto od razu wiedzieć, co po drodze naprawdę ma sens zobaczyć, a nie próbować upchnąć wszystkiego naraz.
Co zobaczyć po drodze i w okolicy
Nie próbowałbym zwiedzać całego regionu w jednym biegu. Lepiej wybrać kilka punktów, które faktycznie pasują do siebie czasowo i logistycznie. W praktyce najlepiej łączą się miejsca przy samej trasie z jednym większym celem pieszym albo uzdrowiskowym końcem dnia.
| Miejsce | Po co się tam zatrzymać | Ile czasu bym zarezerwował |
|---|---|---|
| Karłów | To najwygodniejsza baza pod Szczeliniec Wielki i dobry punkt na przerwę przed dalszą jazdą. | 45-90 minut |
| Szczeliniec Wielki | Jeden z najważniejszych celów w Górach Stołowych; z Karłowa wejście ma około 3,6 km i zajmuje mniej więcej 40 minut w górę. | 2-3 godziny |
| Fort Karola | Krótki wypad na punkt widokowy i dobra przerwa między odcinkami jazdy. | 20-40 minut |
| Błędne Skały | Skalny labirynt, który dobrze pokazuje, dlaczego ten fragment Sudetów jest tak rozpoznawalny. | 1,5-2 godziny |
| Kudowa-Zdrój | Park Zdrojowy, Kaplica Czaszek i Muzeum Zabawek dają dobry finał po górskim odcinku. | 2-3 godziny |
| Radków i Zalew Radkowski | Dobry, spokojniejszy koniec trasy, zwłaszcza jeśli chcesz domknąć dzień widokiem na wodę. | 1-2 godziny |
Jeśli masz tylko jeden dzień, wybrałbym jeden większy spacer, a nie dwa. Szczeliniec Wielki i Błędne Skały są świetne, ale razem potrafią zamienić wycieczkę w gonitwę. Lepszy efekt daje jeden mocny punkt, a potem spokojny przejazd szosą, niż próba „odhaczenia” wszystkiego po kolei. Właśnie w takich decyzjach najczęściej wygrywa nie ambicja, tylko rozsądny plan.
To prowadzi do ostatniej, najbardziej praktycznej części: jak ułożyć cały dzień tak, żeby trasa naprawdę pracowała na wyjazd, a nie tylko wypełniała lukę między atrakcjami.
Jak ułożyć sensowny plan na jeden dzień w Górach Stołowych
Gdy układam taki wyjazd dla siebie, myślę o nim jak o prostym ciągu: start, jeden mocny punkt pieszy, przejazd widokowy, drugi lżejszy przystanek i dopiero wtedy powrót. To działa lepiej niż chaotyczne skakanie między atrakcjami. Najwygodniejszy wariant zaczyna się w Kudowie-Zdroju, prowadzi przez serpentyny do Karłowa, a kończy w Radkowie albo odwrotnie, zależnie od tego, gdzie masz nocleg.
- Wariant spokojny - Kudowa-Zdrój, przejazd szosą, krótki postój przy Fortu Karola lub Lisiej Przełęczy, potem Radków i Zalew Radkowski.
- Wariant pieszy - przejazd do Karłowa, wejście na Szczeliniec Wielki, a dopiero później powolny zjazd i zwiedzanie Kudowy.
- Wariant z labiryntem skalnym - Błędne Skały jako główny punkt dnia, a sama trasa jako łącznik między parkingiem, widokami i noclegiem.
Jeśli miałbym zostawić jedną praktyczną radę, byłaby prosta: nie traktuj tej trasy jak drogi „do przejechania”, tylko jak część całego pejzażu Gór Stołowych. Wtedy jej sens staje się jasny od razu. Najlepszy efekt daje spokojny przejazd, jeden solidny spacer i rezygnacja z nadmiaru planów, bo właśnie tak ta szosa pokazuje swój charakter najuczciwiej.